Aktualności
12 olejnych obrazów Fredericka Bidigare przedstawiających uczestników uroczystości rocznicy Powstania Warszawskiego pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego z 2009 roku znalazły się na wystawie "Grace/Hołd", otwartej w czwartek w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski podkreśla, że tematyka postaw ludzi podczas obchodów wydała mu się tak interesująca, że placówka postanowiła poszukać podobnych odniesień wśród młodych artystów tworzących przy użyciu jednej z najnowocześniejszych dziedzin sztuki - projektów audiowizualnych. "Chcieliśmy pokazać, jak młodzi ludzie widzą tematykę hołdu i jakie refleksje im się w związku z tym nasuwają. Dlatego obrazy Bidigare zestawiliśmy z ich pracami" - dodaje Ołdakowski.
- Ludzie z zagranicy nie potrafili sobie wyobrazić, co znaczy zniszczona Warszawa. Myśleli, że tylko kilka domów ucierpiało - tak Jan Ołdakowski, dyrektor muzeum Powstania Warszawskiego tłumaczy, skąd wziął się pomysł na film "Miasto ruin". Dzięki dwuletniej pracy specjalistów możemy zobaczyć to, co do tej pory mogliśmy sobie tylko wyobrażać.
- Wcześniej tylko Kartaginę spotkał ten los, że wykreślono ją z mapy - przypomina Ołdakowski. Odtworzono sto obiektów, w tym 35 bardzo dokładnie, tych charakterystycznych: Zamek Królewski, Stare Miasto, kościół na Nowolipkach, plac Krasińskich, gęsiówka.
Ekipa około 30 osób z Muzeum Powstania Warszawskiego i firmy Platige Image korzystała z 2 tys. zachowanych zdjęć. Materiały zbierali przez rok, przez następny je odwzorowywali i łączyli obraz w całość.
Polskie muzea, niegdyś wyniosłe świątynie nudy i kurzu, przyciągają zwiedzających. W ubiegłym roku sprzedały ponad 36 mln biletów, 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Nie potrafią jednak zarabiać.
513 tysięcy osób odwiedziło w 2009 roku Muzeum Powstania Warszawskiego (MPW). W 2007 roku było ponad 300 tysięcy. Rekordy popularności pobiło Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau – odwiedziło je ponad 1,3 mln osób, najwięcej w 62-letniej historii. Kilkugodzinne kolejki stały przed dziesiątkami muzeów w całym kraju w czasie majowej Nocy Muzeów. Do akcji włączyło się już kilkadziesiąt miast . W tym roku w Nocy wziął udział milion Polaków.
– W Polsce pokutuje ciągle przekonanie, że muzeum jest dla eksponatów. A zadaniem takiej placówki jest także przyciąganie widzów i ułatwianie im zrozumienia ekspozycji – mówi Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. Twierdzi, że powinniśmy czerpać z zagranicznych przykładów. Kluczem do sukcesu są odpowiednia oprawa, przyjazna atmosfera i dobra promocja. Jak w przypadku wystawy preparowanych ludzkich zwłok „Bodies. The Exhibition” w Warszawie. Dzięki medialnej burzy już pierwszego dnia organizatorom udało się przyciągnać 2 tys. osób.
Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego opowiada o filmie "Miasto Ruin".
„Miasto ruin” będzie przebojem obchodów rocznicy Powstania?
Jan Ołdakowski: Już jest. To wielki, ważny projekt, który wypełnia pewną lukę. Przygotowywaliśmy się do niego kilka lat, gromadząc dokumenty, mapy i zdjęcia, zanim Platige Image opracowało 5 minut produkcji.




